Papszun po remisie w Radomiu: „Zabrakło skuteczności”. Legia wciąż bez wygranej na wyjeździe

Marek Papszun Legia

Legia Warszawa zremisowała 1:1 z Radomiakiem Radom w meczu Ekstraklasy. Trener stołecznego zespołu Marek Papszun przyznał po spotkaniu, że jego drużyna liczyła na komplet punktów, ale ostatecznie musiała zadowolić się remisem.

„Zabrakło skuteczności”

Szkoleniowiec Legii Warszawa nie ukrywał, że celem drużyny było zwycięstwo i przekroczenie granicy 30 punktów w tabeli. Spotkanie rozpoczęło się jednak od problemów stołecznego zespołu.

„Mecz ułożył się dla nas źle. W 2. minucie straciliśmy bramkę, ale szybko odpowiedzieliśmy i kreowaliśmy sytuacje. Filip Majchrowicz stawał na drodze w pierwszej połowie. Powinniśmy strzelić na 2:1 i na pewno grałoby się łatwiej, ale tak się nie stało. Druga połowa okazała się jałowa z obu stron. My mieliśmy jedną szansę Jean-Pierre Nsame. To był kolejny moment, który mógł być decydujący. Zabrakło skuteczności. Zabieramy oczko i wracamy do Warszawy” – powiedział Marek Papszun.

Historyczna seria bez wygranej

Remis w Radomiu oznacza, że Legia Warszawa nie wygrała już 12 kolejnych meczów wyjazdowych w jednym sezonie Ekstraklasy.

To najdłuższa taka seria w historii klubu w trakcie jednego sezonu. Stołecznej drużynie brakuje już tylko jednego spotkania, by wyrównać absolutny rekord obejmujący przełom sezonów 1983–1984.

Problem ze stałymi fragmentami

Po meczu Marek Papszun został zapytany również o fakt, że jego drużyna ponownie straciła bramkę jako pierwsza – i to po stałym fragmencie gry. Trener nie wskazał jednak jednej konkretnej przyczyny.

„Tracimy trochę bramek, ale też sporo zdobywamy po stałych fragmentach. Najważniejsze jest to, żeby się wybronić. Martwi to, że nieodpowiedzialnie zachowaliśmy się w pierwszych minutach, ale cieszę się, że nie wybiło to nas z rytmu. Wiemy, że wcześniej Legia miała z tym problemy, a dziś tego nie widać” – podkreślił szkoleniowiec.

Ważne powroty do składu

Trener stołecznej drużyny zwrócił też uwagę na pozytyw związany z powrotami do gry kilku ważnych zawodników.

Po długiej przerwie spowodowanej kontuzją na boisku ponownie pojawił się Jean-Pierre Nsame, na którego powrót klub czekał 194 dni. Z kolei Paweł Wszołek, który wiosną zagrał wcześniej zaledwie 17 minut, w Radomiu dołożył kolejne 11.

"W końcówce sezonu każdy zawodnik będzie ważny, szczególnie tak doświadczeni piłkarze. To pozytyw piątkowego meczu” – podsumował Marek Papszun.

Remis w Radomiu nie zmienia trudnej wyjazdowej statystyki Legii. Seria bez zwycięstwa na obcych stadionach zaczyna ciążyć drużynie Papszuna, zwłaszcza w kontekście walki o czołowe miejsca w tabeli. Z drugiej strony powroty Nsame i Wszołka mogą okazać się kluczowe w decydującej fazie sezonu.

 

Komentarze 1

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Reklama 18+