Łazienkowska żegna legendę. Wzruszający hołd dla Jacka Magiery
Legia Warszawa w wyjątkowy sposób pożegnała Jacka Magierę. Przed meczem z Górnikiem Zabrze stadion przy Łazienkowskiej wypełnił się wzruszeniem i ciszą.
Legia Warszawa oddała hołd zmarłemu Jacek Magiera przed spotkaniem 28. kolejki z Górnik Zabrze. Na stadionie przy Łazienkowskiej kibice przygotowali efektowną oprawę, a cały obiekt na chwilę pogrążył się w ciszy podczas symbolicznej minuty milczenia. Klub zadbał również o specjalny film wspomnieniowy, który wyświetlono na telebimie.
Magiera zmarł w wieku 49 lat po tym, jak zasłabł podczas treningu biegowego we Wrocławiu. Mimo szybkiej reakcji i udzielonej pomocy nie udało się go uratować. Był jedną z najważniejszych postaci w najnowszej historii Legii – zarówno jako piłkarz, jak i trener, z którym klub sięgnął po mistrzostwo Polski i występował w Liga Mistrzów UEFA.
Przed pierwszym gwizdkiem piłkarze Legii wyszli na murawę w specjalnych koszulkach upamiętniających swojego byłego szkoleniowca. Atmosfera na stadionie była pełna emocji, a kibice w wyjątkowy sposób oddali hołd człowiekowi, który przez lata był symbolem klubu.
„Na zawsze w naszych sercach” – można było przeczytać na oprawie przygotowanej przez kibiców Legii.
To pożegnanie pokazało, jak wielką postacią dla Legii był Magiera. W takich chwilach wynik schodzi na dalszy plan – liczy się pamięć, szacunek i wspólnota, którą potrafił budować przez lata.
„Panie Jacku, dziękujemy” - Żyleta upamiętnia zmarłego wczoraj Jacka Magierę. Człowieka, który przez ponad 20 lat był związany z Legią Warszawa.
Minęła już doba, a nadal trudno uwierzyć, że Jacek Magiera nie żyje. pic.twitter.com/S2kcHCW3q3— Bartłomiej Banasiewicz (@babanasiewicz) April 11, 2026

Komentarze 1
super!
Może cię zainteresować
Nowe problemy Real Madryt. Konflikt w szatni i rosnące napięcie
Czy USA mogą stracić mundial 2026 z powodu wojny? FIFA odpowiada na pytania o turniej w czasie konfliktu
Derby, które mogą rozstrzygnąć sezon. Milan musi zatrzymać Inter na San Siro
Griezmann śmieje się z Barcelony
Sensacja na San Siro! Dlaczego faworyt z Mediolanu rozpadł się pod norweską dyscypliną?