Bodo/Glimt zdobyło Puchar Norwegii! Thriller w Oslo zakończony serią rzutów karnych
FK Bodø/Glimt po 33 latach ponownie sięgnęło po Puchar Norwegii. W emocjonującym finale rozegranym na stadionie Ullevaal w Oslo zespół prowadzony przez Kjetil Knutsen pokonał SK Brann 4:2 w serii rzutów karnych. Po 120 minutach gry było 3:3.
Sobotni finał przejdzie do historii jako jedno z najbardziej dramatycznych spotkań ostatnich lat w norweskim futbolu. Bodo/Glimt objęło prowadzenie już na początku meczu po samobójczym trafieniu obrońcy Brann, Thore Pedersen. Później jednak ogromne problemy miał bramkarz zwycięzców Nikita Haikin, który popełnił dwa poważne błędy, pozwalając rywalom odwrócić wynik jeszcze przed przerwą.
Najpierw rosyjski golkiper przepuścił pozornie prosty strzał Felix Myhre, a chwilę później fatalnie wybił piłkę przed polem karnym i przewrócił się podczas powrotu do bramki. Sytuację bezlitośnie wykorzystał Kristall Máni Ingason, który efektownym strzałem z dystansu dał Brann prowadzenie 2:1.
Gdy wydawało się, że trofeum wymknie się Bodo/Glimt z rąk, bohaterem końcówki został Ola Brynhildsen. Rezerwowy napastnik w 86. minucie doprowadził do wyrównania po rzucie rożnym. W dogrywce kolejne trafienie głową dołożył Andreas Helmersen i Bodo było bardzo blisko triumfu.
Brann nie złożyło jednak broni i w ostatnich minutach dogrywki wywalczyło rzut karny, doprowadzając do serii jedenastek. Tam zrehabilitował się Haikin, który obronił strzały Sivert Heltne Nilsen Soltvedt oraz Markus Haaland. Dzięki temu Bodo/Glimt wygrało konkurs rzutów karnych 4:2 i mogło rozpocząć świętowanie.
To trzeci triumf FK Bodø/Glimt w historii krajowego pucharu i pierwszy od 1993 roku. Klub przerwał tym samym ponad trzy dekady oczekiwania na to trofeum.
Bodo/Glimt od kilku lat jest symbolem rozwoju norweskiej piłki, ale długo brakowało mu sukcesu w krajowym pucharze. Ten finał pokazał charakter zespołu Kjetila Knutsena — nawet mimo katastrofalnych błędów bramkarza drużyna potrafiła wrócić do gry i ostatecznie sięgnąć po trofeum.

Komentarze