Zieliński nie zamierza uciekać. Korona walczy o pozostanie w Ekstraklasie
Korona Kielce znalazła się w bardzo trudnym położeniu po porażce 0:2 z Raków Częstochowa w 32. kolejce PKO BP Ekstraklasa. Widmo spadku coraz mocniej zagląda kielczanom w oczy, jednak trener Jacek Zieliński stanowczo zapowiedział, że nie zamierza rezygnować ze stanowiska.
Piątkowe spotkanie długo pozostawało wyrównane, a Korona momentami skutecznie odpierała ataki gospodarzy. Po przerwie Raków szybko przejął jednak kontrolę nad meczem i dwukrotnie pokonał bramkarza gości, znacząco komplikując sytuację zespołu z Kielc.
Do końca sezonu pozostały już tylko dwa spotkania. Korona zmierzy się jeszcze z Widzew Łódź przed własną publicznością oraz z Cracovia na wyjeździe. Każdy punkt może okazać się kluczowy w walce o utrzymanie.
Po meczu Zieliński próbował mobilizować zespół i przekonywał, że mimo bolesnej porażki walka o pozostanie w lidze wciąż trwa.
— Przegraliśmy ważną bitwę, ale wojna nadal trwa. Przed nami dwa kluczowe spotkania i na tym musimy się skupić — powiedział trener Korony.
Szkoleniowiec przyznał również, że drużyna odczuwa ogromną presję związaną z sytuacją w tabeli. Szczególnie żałował niewykorzystanej okazji Antonina, która mogła dać kielczanom kontaktowego gola i odmienić przebieg końcówki spotkania.
W ostatnich dniach pojawiły się także spekulacje dotyczące możliwej rezygnacji Zielińskiego. Trener stanowczo uciął jednak wszelkie plotki.
— Będę ostatni, który coś takiego zrobi. Żadnej rezygnacji z mojej strony nie będzie — podkreślił Jacek Zieliński.
Korona Kielce znalazła się pod ścianą, ale deklaracja Zielińskiego pokazuje, że w klubie wciąż wierzą w utrzymanie. Teraz kluczowe będzie opanowanie nerwów i reakcja drużyny w meczu z Widzewem. W takich momentach często decyduje nie tylko jakość piłkarska, ale również odporność psychiczna całego zespołu.

Komentarze