Raków Częstochowa odrobił straty z pierwszego meczu i zameldował się w IV rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy.

Raków Częstochowa drużyna

Mimo porażki 0:1 u siebie z Maccabi Hajfa, zespół Marka Papszuna na neutralnym terenie w Debreczynie zwyciężył 2:0, zapewniając sobie awans.

Spotkanie od początku toczyło się pod dyktando „Medalików”, którzy musieli odrabiać wynik. Izraelski zespół nastawił się głównie na obronę, a najgroźniejsze sytuacje Rakowa w pierwszej połowie stworzyli Peter Barath i Tomasz Pieńko. W 19. minucie po strzale Pieńki i rykoszecie piłka odbiła się od słupka, chwilę później niecelnie uderzył Patryk Makuch. Pierwszy celny strzał padł dopiero w 25. minucie.

Kiedy wydawało się, że do przerwy utrzyma się bezbramkowy remis, Raków zadał pierwszy cios. W doliczonym czasie Michael Ameyaw dośrodkował z rzutu rożnego, a Barath wygrał walkę w powietrzu i strzałem głową dał prowadzenie 1:0.

Po przerwie sytuacja częstochowian dodatkowo się poprawiła – w 55. minucie Lisav Eissat z Maccabi obejrzał drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. W 73. minucie Pieńko został sfaulowany w polu karnym, a jedenastkę pewnie wykorzystał Lamine Diaby-Fadiga, posyłając piłkę do bramki efektowną podcinką.

W końcówce, przedłużonej z powodu zadymienia boiska, bohaterem został Kacper Trelowski, który kilkoma świetnymi interwencjami uchronił Raków przed stratą gola. Ostatecznie drużyna z Częstochowy wygrała 2:0 i w kolejnej rundzie zmierzy się z bułgarską Ardą Kyrdżali. Pierwszy mecz odbędzie się 21 sierpnia w Polsce, rewanż tydzień później.

 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+