Enrique o rewanżu z Liverpoolem: „Wolałbym nie przegrywać 0:4 z Barceloną, ale czasem to najtrudniejsze sytuacje są najciekawsze”
Luis Enrique wypowiedział się na temat szans Paris Saint-Germain na odrobienie strat w rewanżowym meczu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Liverpoolem
Pierwsze spotkanie zakończyło się zwycięstwem Anglików 1:0.
„Nie mamy wyboru – musimy wygrać”
„W tym tygodniu pracowaliśmy jak zawsze. Przeanalizowaliśmy pierwszy mecz z Liverpoolem następnego dnia, a potem przygotowywaliśmy się do starcia z Rennes.
We wtorek mamy trening, a potem kluczowy mecz. Moje podejście się nie zmienia, ale rzeczywistość jest taka, że przy obecnym wyniku odpadamy. Nie mamy wyboru – musimy wyjść na boisko i wygrać, choć i tak zawsze gramy o zwycięstwo.
Nie znam piłkarza, który nie chciałby zagrać na Anfield. To stadion-legenda w historii europejskiego futbolu, ogromna motywacja dla nas wszystkich. Chcemy udowodnić, że potrafimy dobrze zagrać na boisku Liverpoolu”.
„Czasem najtrudniejsze momenty są najciekawsze”
„Oczywiście, że są aspekty, w których możemy się poprawić. Kluczowe jest to, aby dobrze wykonywać rzeczy najważniejsze dla naszego stylu gry. Wierzę w mój zespół i wiem, że we wtorek mecz będzie bardziej wyrównany. Musimy atakować i bronić razem, jak najdłużej kontrolować piłkę – wtedy pojawią się okazje.
Nie mogę powiedzieć, że lubię takie sytuacje. Na przykład kiedy prowadziłem Barcelonę, wolałbym nie przegrywać 0:4 z PSG (w rewanżu Barça wygrała 6:1 – przyp. red.). Ale przez lata nauczyłem się, że czasem najtrudniejsze momenty są też najciekawsze.
Nie mam problemu ze stawianiem czoła wyzwaniom, ale oczywiście wolałbym, żeby sytuacja była bardziej komfortowa” – powiedział trener PSG.

Komentarze