Barcelona po porażce z Gironą. Raphinha: „Trudno, gdy zasady nie są takie same dla wszystkich”
Barcelona przegrała z Gironą 1:2 w 24. kolejce La Ligi, a po meczu sporo mówiło się nie tylko o wyniku, ale i o kontrowersyjnej sytuacji z końcówki spotkania. Głos w sprawie zabrał skrzydłowy Dumy Katalonii, Raphinha
Kluczowy moment meczu miał miejsce w 86. minucie. Chwilę przed bramką Frana Beltrána pomocnik Girony Claudio Echeverri w walce o piłkę trafił korkami w nogę Jules’a Koundé. Francuski obrońca upadł, jednak gra nie została przerwana. Akcja była kontynuowana – piłka trafiła do Joela Roki, który asystował przy zwycięskim trafieniu.
Sytuacja wywołała sporo emocji wśród piłkarzy Barcelony.
Raphinha: „Zagramy przeciw wszystkim, jeśli trzeba”
Po spotkaniu Raphinha opublikował wymowny wpis w mediach społecznościowych, sugerując, że jego zdaniem decyzje sędziowskie nie były konsekwentne.
– Mamy rzeczy do poprawy, ale nie tylko my. Bardzo trudno gra się wtedy, gdy zasady nie są takie same dla wszystkich – niezależnie od tego, czy działa to na twoją korzyść, czy przeciwko tobie – napisał Brazylijczyk.
Skrzydłowy podkreślił jednak, że zespół nie zamierza szukać wymówek.
– Jeśli będziemy musieli grać przeciwko wszystkim, żeby wygrywać… nie ma problemu. Zrobimy to. Visca Barça zawsze – dodał.
Porażka z Gironą komplikuje sytuację Barcelony w walce o najwyższe cele w lidze. Atmosfera wokół zespołu robi się coraz bardziej napięta, a kontrowersje sędziowskie tylko podgrzewają emocje przed kolejnymi spotkaniami.

Komentarze 2
trzeba dawać grać Robertowi!
trzeba walczyć do końca!
Może cię zainteresować
Chiny: były piłkarz Evertonu Li Tie skazany na 20 lat więzienia. Dożywocie dla szefa federacji, minusowe punkty dla gigantów Superligi
La Gazzetta dello Sport: Milan przeszedł prawdziwą rewolucję względem poprzedniego fatalnego sezonu
Polska rządzi w Europie! Historyczny tydzień polskich klubów w pucharach
Wszyscy śmiali się z Legii, a Jaga i Lech jeszcze gorzej! Katastrofalny początek pucharowiczów
Legia w tarapatach finansowych. Mioduski pod presją, kibice ogłosili bojkot