Allegri nie przekonany do Matety. Milan ostrożny przy wzmocnieniach styczniowych

Massimiliano Allegri krzyczy

Massimiliano Allegri nie uważał Jean-Philippe’a Matety za idealne wzmocnienie ataku Milanu. Klub zrezygnował z transferu ze względów zdrowotnych i strategicznych, a francuski napastnik nie trafi do Rossonerich ani teraz, ani latem.

Milan prowadził zaawansowane negocjacje i badania medyczne Jean-Philippe’a Matety, ale transfer nie doszedł do skutku. Głównym powodem były obawy dotyczące kolana zawodnika, które będzie wymagało operacji. Klub podkreślał też, że Mateta pojawił się w gronie obserwowanych piłkarzy wcześniej niż pierwotnie planowano, ale nie był pierwszym wyborem Allegriego. Tym samym Francuz nie założy koszulki Milanu w tym ani przyszłym sezonie.

Mateta był brany pod uwagę jako potencjalna „dziewiątka” dla zespołu prowadzonego przez Allegriego, ale trener miał w głowie inne opcje na pozycję napastnika. Styl pracy Allegri’ego i preferencje dotyczące taktyki sprawiły, że decyzja o ewentualnym wzmocnieniu ofensywy była zawsze ostrożna. W przypadku kolana Matety ryzyko zdrowotne przeważyło.

W styczniowym oknie transferowym Milan rozważał również środkowego obrońcę, Axela Disasiego z Chelsea. Allegri nie odrzucał tej kandydatury, ale klub uznał, że pozyskanie dodatkowego defensora nie jest konieczne – zaufano De Winterowi, unikając poszerzania kadry o szóstego stopera. Decyzje te pokazują, że Milan kieruje się zarówno strategią sportową, jak i ograniczeniami budżetowymi, zachowując ostrożność przy wzmocnieniach.

„Mateta nie był pierwszym wyborem Allegriego, a decyzja o transferze zależałaby od zdrowia zawodnika i zgodności z naszym planem” – przekazał dziennikarz Matteo Moretto.

Milan pod wodzą Allegriego stawia na przemyślane ruchy transferowe, unikając ryzyka związanego z kontuzjami i nadmiernym powiększaniem kadry. Odrzucenie Matety i rezygnacja z Disasiego pokazują, że w klubie liczy się spójna wizja zespołu, a nie chwilowe okazje na rynku. To decyzje, które mogą procentować w dłuższej perspektywie.

 

Komentarze 1

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Reklama 18+