Luis Suárez blisko Sportingu. Kolumbijczyk ma wypełnić lukę po Gyökeresie
Sporting Lizbona jest o krok od sfinalizowania transferu nowego napastnika.
Jak donosi renomowany dziennikarz Nicolo Schira, szeregi mistrza Portugalii ma zasilić Luis Suárez z Almerii. Kolumbijski snajper ma kosztować około 20 milionów euro i podpisać pięcioletni kontrakt.
Suárez, nie mylić z urugwajską legendą futbolu, to 26-letni napastnik mający na koncie występy w Hiszpanii i Francji. W przeszłości reprezentował barwy m.in. Realu Zaragoza, Granady, Gimnastiku oraz Olympique Marsylia. Do Almerii trafił w styczniu 2023 roku – najpierw na zasadzie wypożyczenia, a później na stałe.
W ostatnim sezonie Segunda División błyszczał skutecznością – zdobył aż 31 bramek i dołożył 8 asyst w 43 spotkaniach. Jego forma zwróciła uwagę skautów z całej Europy, a Sporting postanowił sięgnąć po niego jako następcę Viktora Gyökeresa, który odszedł do Arsenalu za rekordową kwotę.
Luis #Suarez is one step away to #SportingCP from #Almeria for €20M. Ready a contract until 2030. #transfers
— Nicolò Schira (@NicoSchira) July 24, 2025
Czy Suárez dorówna Gyökeresowi?
Luis Suárez niewątpliwie dysponuje solidnym instynktem strzeleckim i ma doświadczenie na poziomie ligowym w kilku krajach, co czyni go wartościowym wzmocnieniem. Jego liczby z ostatniego sezonu robią wrażenie, choć należy pamiętać, że Segunda División różni się poziomem od portugalskiej Primeira Ligi.
Styl gry Kolumbijczyka – agresywny pressing, dobre ustawienie w polu karnym i skuteczność w kontratakach – może dobrze wpasować się w dynamiczny, ofensywny futbol preferowany przez trenera. Jednak zastąpienie Gyökeresa, który niemal ocierał się o jedno trafienie na mecz i był absolutnym liderem drużyny, będzie ogromnym wyzwaniem.
Suárez ma potencjał, by stać się kluczową postacią ofensywy Sportingu, ale wszystko będzie zależało od tego, jak szybko zaadaptuje się do nowego otoczenia i stylu gry zespołu. Jeśli utrzyma formę z Hiszpanii i dobrze wejdzie w sezon, może z czasem wyrosnąć na nową gwiazdę klubu – choć buty po Gyökeresie są naprawdę duże.

Komentarze