Diego Godín uderza w Juliana Álvareza. „To był cios w plecy Atlético”

Julian Alvarez

Julian Álvarez chciał tego lata opuścić Atlético Madryt, a jego celem była Barcelona. Ostatecznie Argentyńczyk pozostał w stolicy Hiszpanii, ale cała saga pozostawiła po sobie sporo emocji. Teraz do sprawy odniósł się były kapitan „Los Colchoneros”, Diego Godín, który bardzo ostro ocenił zachowanie napastnika.

Julian Álvarez poinformował Atlético Madryt podczas mistrzostw świata w 2026 roku, że chce odejść z klubu. Argentyńczyk miał marzyć o transferze do Barcelony i właśnie przeprowadzka do aktualnego mistrza Hiszpanii była jego preferowanym kierunkiem.

Atlético od początku nie zamierzało jednak ułatwiać mu realizacji tego planu. Klub konsekwentnie utrzymywał, że nie chce sprzedawać swojej gwiazdy do Barcelony. W trakcie całej sagi doszło również do publicznej wymiany stanowisk pomiędzy zainteresowanymi stronami, a madrytczycy dawali jasno do zrozumienia, że szanse na osiągnięcie porozumienia wynoszą zero procent.

Ostatecznie do transferu nie doszło i Álvarez pozostał zawodnikiem Atlético. Atmosfera wokół Argentyńczyka wyraźnie się jednak zmieniła. Napastnik, który wcześniej był jednym z ulubieńców kibiców, w tym sezonie kilkukrotnie spotkał się z gwizdami z trybun.

Całą sytuację skomentował teraz Diego Godín. Były kapitan Atlético nie ukrywał, że sposób, w jaki Álvarez próbował doprowadzić do odejścia z klubu, bardzo mu się nie spodobał.

"To był cios w plecy. Dla kibica to jak cios w plecy. Usłyszeć, że twój najlepszy zawodnik chce odejść, nigdy nie jest przyjemne"  – stwierdził Godín, odnosząc się do zachowania Argentyńczyka.

Były urugwajski defensor przez wiele lat był jednym z symboli Atlético i doskonale zna oczekiwania związane z grą na Metropolitano. Jego słowa pokazują, że saga transferowa Álvareza pozostawiła ślad nie tylko w relacjach zawodnika z kibicami, ale również wśród osób mocno związanych z historią „Los Colchoneros”.

Argentyńczyk nadal pozostaje jednak piłkarzem Atlético. Teraz będzie musiał odbudować zaufanie części kibiców, którzy jeszcze niedawno traktowali go jako jednego z najważniejszych zawodników zespołu.

 

Komentarze

Zaloguj się, aby móc dodawać komentarze
Nikt jeszcze tego nie skomentował. Bądź pierwszy!
Reklama 18+